Ewa Miszczyk-Wróbel

radca prawny

Od wielu lat z sukcesem pomagam deweloperom oraz wykonawcom zakładać spółki budowlane, a następnie prowadzić je w sposób bezpieczny, osiągając sukcesy w branży budowlanej...
[Więcej >>>]

Sklep

Jak rozliczyć wykonawstwo zastępcze?

Ewa Miszczyk-Wróbel25 sierpnia 2019Komentarze (0)

Kiedy twój podwykonawca zawali robotę masz dwa wyjścia – usiąść i płakać albo działać. Polecam drugą opcję ? Termin goni, roboty budowlane trzeba dokończyć, inaczej inwestor naliczy karę umowną.

Jak to zrobić efektywnie?

Warto skorzystać z dość popularnego wykonawstwa zastępczego.

***

Uwaga: Postu Jak rozliczyć wykonawstwo zastępcze możesz posłuchać, jeśli nie masz czasu na czytanie. Zajrzyj też do innych odcinków podcastu Spółka Budowlana!

***

Porządna umowa z podwykonawcą powinna zawierać postanowienia przewidujące możliwość zastępczego wykonania robót, których nie dałby rady – z różnych przyczyn – wykonać w terminie podwykonawca. Oczywiście na jego koszt i ryzyko.

Jeśli umowa nie zawiera takich postanowień, wówczas stosownie do treści art.  636 § 1 k.c.:

„Jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, zamawiający może wezwać go do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie.”

Wszystko wydaje się proste do czasu, kiedy trzeba takie wykonanie zastępcze właściwie rozliczyć.

W swoim życiu zawodowym słyszałam tyle różnych teorii na ten temat, ile księgowych napotkałam na swojej drodze.

Postanowiłam więc temat zbadać raz a porządnie, konsultując się przy tym ze specjalistą od podatków – radcą prawnym Moniką Pindziak-Dutkiewicz. Od lat doradza przedsiębiorcom w kwestiach związanych z prawidłowym rozliczeniem obowiązków podatkowych, zawsze polegam na jej wiedzy i doświadczeniu.

Teraz akcja będzie mniej interesująca (Monika wybacz ?), jednak niech cię to nie zniechęca. Temat jest naprawdę ważny.

Usługa budowlana a może roszczenie odszkodowawcze?

Na gruncie ustawy o VAT wykonawstwo zastępcze realizowane przez podmiot trzeci stanowi usługę budowlaną, która zostanie udokumentowana fakturą wystawioną na rzecz zamawiającego.

U zamawiającego zaś pojawi się wówczas pokusa, aby koszty wykonawstwa zastępczego potraktować jako tzw. odprzedaż usługi. A zatem obciążyć nimi podwykonawcę tzw. refakturą.

Jednak wśród organów podatkowych oraz sądów administracyjnych przeważa pogląd, iż byłoby to nieprawidłowe działanie. Sądy podkreślają, że w tym wypadku mamy do czynienia z roszczeniem o charakterze odszkodowawczym (wyrok NSA z 9 września 2016 r., I FSK 262/15 oraz wyrok NSA z 6 lipca 2017 r., I FSK 2173/15).

ZOBACZ jak prawidłowo zlecić wykonawstwo zastępcze

Nie dochodzi bowiem do wykonania usługi na rzecz niesolidnego wykonawcy przez żaden z podmiotów. Natomiast kwota, jakiej domaga się zamawiający, ma po prostu pokryć koszt wykonawstwa zastępczego – obejmować wydatki jakie poniósł w związku z niesolidnością podwykonawcy.

Brak tutaj elementu wzajemności, nie możemy więc mówić o usłudze budowlanej. Zamawiający powinien więc obciążyć podwykonawcę po prostu notą obciążeniową.

W praktyce więc finansowa rekompensata otrzymana od podwykonawcy (zwana zwrotem kosztów wykonawstwa zastępczego) nie będzie powiązana z czynnością opodatkowaną. Podobnie będzie w sytuacji, kiedy zamawiający, zamiast zlecać wykonawstwo zastępcze podmiotowi trzeciemu, samodzielnie wykona te roboty budowlane. *

Odliczenie VAT

Wystawiając fakturę za zrealizowane roboty podmiot trzeci doliczy do niej podatek VAT. Zamawiający nie będzie jednak miał możliwości odliczenia podatku VAT naliczonego przez takiego wykonawcę zastępczego. Organy podatkowe idą nawet i o krok dalej.

Wyłączają także prawo zamawiającego do odliczenia podatku VAT z faktur za towary, które zostały zużyte przez niego w celu samodzielnego wykonania prac objętych zakresem wykonawstwa zastępczego. NSA przyjął, że zamawiający nie ma podstaw do odliczenia podatku VAT, skoro do zrekompensowania mu tej kwoty zobowiązany jest niesolidny podwykonawca (wyrok NSA z 6 lipca 2017 r., I FSK 2173/15, też m.in. interpretacja Dyrektora KIS z 19 września 2017 r., nr 0112-KDIL1-3.4012.283.2017.1.AP)

Stanowisko to może budzić wątpliwości. Samo bowiem prawo do odliczenia podatku należnego generalnie nie zależy od tego, kto w ostatecznym rozrachunku poniesie ciężar kosztów nabytej usługi.

I co teraz?

Teraz bogatsi w wiedzę, z podziwem dla kreatywności orzecznictwa podatkowego, spokojnie możemy rozpocząć niedzielę ?

Ewa Miszczyk-Wróbel
radca prawny

PS. radcę prawnego Monikę Pindziak-Dutkiewicz znajdziesz tutaj.

*spotkałam się kiedyś z orzeczeniem, iż w przypadku samodzielnego wykonania prac przez zamawiającego (zamiast zlecania ich podmiotowi trzeciemu) mamy do czynienia z usługą budowlaną i wówczas prawidłowa byłaby faktura. Jak je odszukam to o nim napiszę.

***

PS. Mojego podcastu możesz też słuchać na YouTube:

Estetyka robót budowlanych

Ewa Miszczyk-Wróbel15 sierpnia 2019Komentarze (0)

Pewnego razu odebrałam telefon od klienta. Sprawa niby prosta, betonowe ogrodzenie, tyle że beton tzw. architektoniczny. Zdaniem zamawiającego taki jednak nie był. Wbrew zastosowanej przez klienta technologii oraz informacjom z karty charakterystyki użytego cementu.

To będzie inny wpis niż poprzednie. Dziś opowiem, jak estetyka robót budowlanych spowodowała wieloletni spór pomiędzy zamawiającym a wykonawcą.

A wiec…jedziemy na budowę. Ogrodzenie stoi, całkiem okazałe, ani brzydkie, ani piękne. W czym jest problem? Zamawiający twardo podtrzymuje, że to nie jest beton architektoniczny, on zamawiał coś innego. No to pytam, co zamawiał? Nigdzie bowiem w dokumentacji ofertowej, w projektach ani w umowie o roboty budowlane nie ma nic poza „betonem architektonicznym”. Żadnych opisów, żadnych zdjęć, o elemencie wzorcowym zaakceptowanym przez zamawiającego nie wspominając.

Sprawdźmy normę – to pierwsze, co przyszło mi do głowy, aby zweryfikować, czy roboty są źle wykonane, czy też zamawiający marudzi. Normy nie ma ? Tak, tyle wokół pięknych i niepięknych konstrukcji wykonanych w tej technologii, a normy nie ma.

Niezadowolony zamawiający nie zapłacił za wykonane roboty budowlane, sprawa trafiła na wokandę. Biegły w trakcie procesu stwierdził, że ogrodzenie jest w porządku. Zastosowano właściwą mieszankę chemiczną, użyto poprawnej technologii, efekt końcowy to na pewno beton architektoniczny. A te są różne. Tyle, że w tej umowie nie było doprecyzowane, jaki on ma być.

Zamawiający w sądzie składa wyjaśnienia:

„Wysoki sądzie, nie zapłaciłem bo to ogrodzenie jest po prostu brzydkie.” „Co znaczy brzydkie?” – sąd dopytuje pozwanego. „No po prostu brzydkie, nie podoba mi się, nie tak to sobie wyobrażałem…”.

Z uwagi na okoliczności sprawy sąd oczywiście zasądził całe wynagrodzenie na rzecz klienta wraz z należnymi odsetkami. Klient zadowolony, zamawiający już niekoniecznie.

I tak oto skończyła się ta historia. Jaki z tego wniosek? Realizacje z betonu architektonicznego nie są proste. Co za tym idzie, w interesie wykonawcy jak i zamawiającego bezwzględnie jest sporządzenie elementu wzorcowego, który będzie miernikiem należytego wykonania umowy. Najlepiej każdej, której efekt końcowy ma zapewniać nie tylko walory funkcjonalne, ale też estetyczne.

„Beton jest bowiem materiałem naturalnie niejednorodnym, efekt końcowy widoczny na jego powierzchni jest rezultatem wielu zabiegów projektowo-technologicznych, a jego ocena jest często subiektywna.”*

*świetnie o tym piszą dr inż. W. Jackiewicz-Rek i mgr inż. K. Kuniczuk w artykule „Ocena jakości betonu architektonicznego w konstrukcji”, Inżynier Budownictwa 02.12.2013 r.

 

Zmiany w prawie budowlanym 2019

Ewa Miszczyk-Wróbel14 sierpnia 20192 komentarze

Z ciekawością przyglądam się kierunkowi, w którym idą zmiany w prawie budowlanym. Ustawodawca w projektach nowych przepisów „luzuje szelki”, jakby powiedziała Ewa Chodakowska ?

Co nowego tym razem? Otóż zmiany mają być systemowe, Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje na nowo ułożyć cały proces inwestycyjny. Co za tym idzie, wraz ze zmianami w prawie budowlanym zmienią się także ustawy pokrewne, jak prawo wodne, prawo energetyczne czy prawo o ruchu drogowym.

Aby przyspieszyć i uprościć proces inwestycyjny będziemy mieć większą przejrzystość procedur administracyjnoprawnych, mianowicie:

  1. nastąpi uporządkowanie robót i obiektów pod względem obowiązku uzyskania dla nich decyzji o pozwoleniu na budowę, dokonania tzw. zgłoszenia lub też potwierdzenie braku ww. obowiązków;
  2. pojawi się nowa definicja tzw. obszaru oddziaływania – zostanie zawężony krąg podmiotów, które mogą występować jako strony postępowania w sprawie wydania pozwolenia na budowę poprzez ograniczenie kręgu nieruchomości, które mogą występować jako podlegające oddziaływaniu inwestycji;
  3. rozbudowany zostanie projekt budowlany – zostanie dołożony projekt techniczny do projektu zagospodarowania działki lub terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego;
  4. nastąpi ograniczenie możliwości stwierdzania nieważności pozwolenia na budowę na podstawie kryterium czasu do 5 lat;
  5. realizacje inwestycji z odstępstwem od przepisów techniczno-budowlanych będą szybciej przebiegać;
  6. usprawniony zostanie proces tzw. samowoli budowlanej.

Mam nadzieję tylko, że to wszystko nie doprowadzi do zabetonowania całego Krakowa…

Dobrego długiego weekendu!

Odbiór techniczny mieszkania

Ewa Miszczyk-Wróbel10 sierpnia 2019Komentarze (0)

Piątek wieczór, dobry czas na pisanie. Szczególnie, że dziś jestem wyjątkowo zainspirowana 🙂 Przed południem miałam bowiem przyjemność wypić kawę i porozmawiać z inspektorem budowlanym Karoliną Malicką. Ekspertką w zakresie odbiorów technicznych lokali mieszkalnych. Dlatego dzisiaj będzie o odbiorach, krótko i konkretnie.

Jak wiesz, ustawa deweloperska reguluje cyt.:

zasady ochrony praw nabywcy, wobec którego deweloper zobowiązuje się do ustanowienia odrębnej własności lokalu mieszkalnego i przeniesienia własności tego lokalu na nabywcę, albo do przeniesienia na nabywcę własności nieruchomości zabudowanej domem jednorodzinnym lub użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowej i własności domu jednorodzinnego na niej posadowionego stanowiącego odrębną nieruchomość.”

Nie można było prościej ustawodawco? 🙂

W skrócie, z powyższego wynika, że Twoja umowa deweloperska, aby była zgodna z przepisami prawa, powinna zawierać zapisy chroniące Cię jako konsumenta przed przedsiębiorcą – deweloperem.

Będą to m.in. zapisy dotyczące odbioru technicznego Twojego mieszkania, w tym terminu i sposobu, w jaki zostaniesz o nim zawiadomiony przez dewelopera. Bo to bardzo ważna sprawa.

Sfinalizowanie wielomiesięcznego projektu, jakim jest zakup mieszkania, musi być potwierdzone takim odbiorem. Powinien on mieć miejsce po zawiadomieniu Cię o zakończeniu budowy i uzyskaniu przez dewelopera decyzji o pozwoleniu na użytkowanie budynku, ale jeszcze przed podpisaniem umowy sprzedaży.

Wszyscy się już wówczas niecierpliwią. Ty chcesz szybko się wprowadzić, deweloper chce szybko podpisać umowy sprzedaży. Łatwo wówczas popełnić błąd i przeoczyć lub „odpuścić” wady wymarzonego mieszkania.

Zgodnie z przepisami prawa Twój udział w odbiorze jest niezbędny, udział inspektora budowlanego już nie. Ale warto, uwierz mi 🙂 Ustawodawca może kiedyś też do tego dojdzie, bo lepiej się nie da zabezpieczyć interesów konsumenta przy tej czynności. Nie deprecjonując Twojego doświadczenia oraz uważności na detale, tylko fachowiec z wieloletnim doświadczeniem oraz właściwym sprzętem będzie w stanie stwierdzić, czy przekazywane mieszkanie zostało wykonane zgodnie z projektem, przepisami prawa, normami technicznymi oraz tzw. sztuką budowlaną.

Po odbiorze sporządzisz z deweloperem pisemny protokół, do którego będziesz mógł zgłosić zauważone wady i usterki. Teoretycznie możesz to zrobić sam. Inspektor budowlany pomoże Ci jednak w prawidłowym ich ustaleniu i opisaniu. Możesz też otrzymać od niego specjalnie opracowany raport na temat wad Twojego mieszkania, co jest naprawdę bardzo pomocne w sytuacji poważnych wad. No chyba że wierzysz na słowo, że „robota jest świetnie wykonana, będzie Pan zadowolony” – jeśli tak, to przepraszam i już się nie wymądrzam 🙂

Co dalej?

W terminie 14 dni od dnia podpisania protokołu porządny deweloper powinien dostarczyć Ci oświadczenie o uznaniu zgłoszonych wad. Może też w tym terminie dostarczyć jednak oświadczenie, że odmawia ich uznania podając przyczynę takiego stanu rzeczy.

Jeśli wady zostaną uznane, najdalej w ciągu 30 dni od dnia odbioru technicznego powinny zostać usunięte. Jeśli jednak starannie działający deweloper nie usunie wad mieszkania w 30 dni, zgodnie z prawem może wskazać Ci „odpowiedni, inny termin” usunięcia wad, podając jednocześnie uzasadnienie opóźnienia. Tak będzie na przykład w sytuacji, kiedy proces technologiczny zakupienia czy wyprodukowania jakiegoś elementu będzie dłuższy niż 30 dni.

KarolinaMalicka Wszpilkachnabudowie

Karolina Malicka

Ćwiczysz cierpliwość wtedy, ćwiczysz 🙂 Ważne jest bowiem, aby wady były skutecznie usunięte, najlepiej zgodnie z technologią zaproponowaną przez inspektora budowlanego.

On wskazując rozwiązania nie będzie kierował się tylko kosztami robót, ale też nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi, obowiązującymi normami i sztuką budowlaną.

Jednocześnie oczywiście walczysz, aby termin był „odpowiedni” nie tylko dla dewelopera, ale i dla Ciebie.

Inspektor Karolinę Malicką znajdziesz tutaj www.WszpilkachNaBudowie.pl

 

Miarkowanie kary umownej

Ewa Miszczyk-Wróbel05 sierpnia 2019Komentarze (0)

Myślę, że już wystarczy odpoczywania, najwyższy czas wrócić do pisania. Bo naprawdę jest o czym. Pomimo wakacyjnego luzu bardzo dużo się dzieje – przede wszystkim szykują się spore zmiany w prawie budowlanym, ale o tym napiszę kolejnym razem. Dzisiaj będzie o miarkowaniu kary umownej, bo taka kara dla wykonawców bardzo często jest jak wiszący miecz Damoklesa.

Kara umowna w umowie o roboty budowlane

Prawie każdy zamawiający przedstawiając wykonawcy projekt umowy o roboty budowlane będzie miał w nim zapisaną karę umowną co najmniej na wypadek zwłoki lub opóźnienia w realizacji umowy*.

Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego w umowie można zastrzec, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego (a takim zobowiązaniem jest przecież zobowiązanie do wykonania robót budowlanych) nastąpi przez zapłatę określonej sumy.

Tak zastrzeżona kara umowna będzie się należała bez względu na wysokość szkody poniesionej przez zamawiającego. Oznacza to, że będzie on mógł ją naliczać nawet wówczas, kiedy opóźnienie wykonawcy (czy inne nienależyte wykonanie umowy) nie spowoduje dla niego żadnych negatywnych konsekwencji. Do tego jeśli umowa zawiera zapis o możliwości dochodzenia przez zamawiającego odszkodowania przewyższającego wysokość zastrzeżonej kary umownej, to ostrze miecza Damoklesa niebezpiecznie zbliża się do karku wykonawcy.

Załóżmy, że mleko się rozlało – umowa o roboty budowlane została wykonana nienależycie, na przykład wykonawca nie dotrzymał umówionego terminu realizacji. Patrzy teraz na notę obciążeniową wystawioną przez zamawiającego, której wysokość dorównuje wartość wynagrodzenia za realizacje umowy… kiepsko to wygląda. Tu właśnie pojawia się nasze miarkowanie.

Miarkowanie kary umownej

Zgodnie z art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej. To samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Tyle kodeks cywilny, a co praktyka na to?

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem miarkowanie może wchodzić w grę w każdym przypadku, gdy w danym stanie faktycznym kara umowna w zastrzeżonej wysokości może być uznana za rażąco wygórowaną. O stanie rażącego wygórowania można zaś mówić w sytuacji, gdy kara umowna jest równa, bądź zbliżona do wartości zobowiązania (wyrok SA Katowice z dnia 11.03.2015 r., sygn. akt V ACa 650/14).

Dla przykładu za rażąco wygórowaną karę umowną uznano:

„karę stanowiącą znaczną, przekraczającą połowę wartości część świadczenia niepieniężnego strony powodowej w sytuacji, gdy świadczenie to zostało ostatecznie w całości i w sposób nie budzący zastrzeżeń co do jakości dostarczonych przedmiotów wykonane” (wyrok SA Katowice z dnia 14.04.2015 r. sygn. akt VACa 738/14).

Miarkowanie a potrącenie kary umownej

Co więcej, wykonawca nie musi tracić nadziei na miarkowanie kary umownej nawet wówczas, kiedy wraz z notą obciążeniową otrzymał oświadczenie zamawiającego o potrąceniu tejże kary z wynagrodzeniem należnym mu z tytułu wykonanych robót. Zdaniem sądów dokonanie bowiem jednostronnego potrącenia kary umownej, w przypadku gdy potrącenie jest kwestionowane, nie wyklucza żądania miarkowana kary w postępowaniu sądowym (wyrok SN z 20.06.2008 r., IVCSK 49/08).

Żądanie miarkowania a żądanie oddalenia powództwa

W orzecznictwie wykształciły się dwie wyraźne linie dotyczące tego, czy w procesie sądowym można jednocześnie żądać oddalenia powództwa i miarkowania kary umownej. Nie analizując w tym miejscu wszystkich poglądów napiszę, iż z moich osobistych doświadczeń wynika, że w tej sprawie lepiej nie ryzykować. Co za tym idzie, lepiej wnosić o oddalenie powództwa o zapłatę kary umownej i jednocześnie z ostrożności zgłosić wyraźne żądanie jej miarkowania.

Nie zakładałabym, że sąd potraktuje żądanie wykonawcy o oddalenie powództwa jednocześnie jako wniosku o miarkowanie kary umownej, choć są orzeczenia, z których taki obowiązek sądu teoretycznie wynika. Ciekawie odniósł się do tego zagadnienia Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 20.05.2014 r. sygn.. akt I ACa 1502/13. Mianowicie uznał, iż

skoro miarkowanie kary umownej jest dopuszczalne tylko na żądanie dłużnika, sąd nie może w tym zakresie działać z urzędu.”

Jednocześnie jednak wskazał, iż nawet jeśli oświadczenie może być złożone w dowolnej formie (art. 60 k.c.), to z uwagi na zasadę kontradyktoryjności procesu cywilnego oraz zasadę równości stron postępowania,

powinno ono przybrać taką formę, by wierzyciel [zamawiający] mógł podjąć odpowiednią obronę. Dlatego dłużnik [wykonawca], jeżeli w toku procesu wprost nie sformułował żądania miarkowania kary umownej, powinien przynajmniej wskazać, że jego zdaniem kara umowna jest za wysoka i wyjaśnić dlaczego.”

Podsumowując, jeśli umowa o roboty budowlane została w znacznej części wykonana lub jeśli kara umowna jest rażąco wygórowana, wykonawca może bronić się w procesie sądowym żądaniem jej miarkowania. Żądanie takie powinno być jednak wyraźnie wyartykułowane, nawet jeśli wykonawca wnosi o oddalenie powództwa.

*Napiszę kiedyś więcej o tym, czemu opóźnienie i zwłoka to nie to samo, choć zakładam, że doświadczeni podwykonawcy wiedzą, do czego zmierzam 🙂